Witamy na stronie poświęconej tematowi miłości i seksualności

Oglądacie filmy, czy co?

Jeśli nie idziesz ze swoim chłopakiem do łóżka, to co właściwie robicie przez cały czas?

tvold


To pytanie zadano kiedyś mojej dziewczynie, gdy powiedziała, że chcemy zaczekać z seksem do małżeństwa. Nie sądzę, że każdy uważa, że bez seksu w związek musi wkraść się nuda. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że z naszym nastawieniem jesteśmy "egzotyczni". Przecież, gdy dwoje ludzi się kocha, to obejmuje też współżycie, czyż nie? Wiele razy zadawano mi to pytanie. Czasami miałem przy tym wrażenie, że rozmówca potajemnie mi współczuje, że jako chrześcijanin muszę przestrzegać tego bezsensownego przykazania, które jest już tak nieżyciowe, przestarzałe. Być może można na to spojrzeć inaczej, opowiem Ci...

kulnaro.pl
Sprawdź!
http://kulnaro.pl/

Kiedy Magda i ja zaczęliśmy chodzić ze sobą, rozmawialiśmy dużo o naszych wyobrażeniach i oczekiwaniach. Szybko odkryliśmy, że obojgu nam zależy na czułości. Fajnie, że się w tym zgadzaliśmy. Ustaliliśmy przy tym określone granice, których nie chcemy przekraczać i uzgodniliśmy, że dajemy sobie czas na pojedyncze kroki. Nie zawsze było później łatwo wprowadzić to w życie, ale warto. To tak, jakby pospacerować kawałek na piechotę, zamiast jechać samochodem. Zajmie to z pewnością więcej czasu, ale o wiele bardziej świadomie przeżywa się drogę, zauważa się piękno w szczegółach. Staliśmy się przy tym prawdziwymi smakoszami i zauważyliśmy, jak to pomaga dostrzegać pełnię drugiej osoby, także te "cichsze tony". Myślę, że wiele par znacznie bardziej się śpieszy. Ciało daje znać o swych pragnieniach i jeśli się nie uważa, związek szybko kręci się tylko wokół tej sfery. Przez to nie odkrywa się wielu innych spraw np. ukrytych zalet drugiej osoby lub faktu, że tak naprawdę ten związek nie ma żadnej przyszłości, gdy wykluczy się sprawy cielesne. Doświadczyliśmy tego, że potrzeba dużo czasu, żeby naprawdę się poznać. Wtedy też nabiera się zaufania. A oprócz tego, ważne jest też dla nas, że nie ujawnia się od razu wszystkiego co intymne, czy to cieleśnie, czy duchowo, ale krok po kroku, w tempie, które odpowiada wzrastaniu związku. Chcę, żeby Magda wiedziała, że kocham ją taką, jaka jest, a nie dlatego, że fajnie jest z nią w łóżku. Nie mam wątpliwości, że będzie mam dobrze razem, a będziemy tym cieszyć się tak świadomie, jak teraz cieszymy się innymi rzeczami, które już robiliśmy razem. Jestem pewien, że będziemy mieć o wiele więcej radości, niż gdyby to miało miejsce dzisiaj.

Nie twierdzę, że jest mi łatwo czekać. Odczuwam pragnienie, bez dwóch zdań. Popędu płciowego nie da się tak po prostu wyłączyć. Myślę jednak, że dobrze jest nauczyć się wytrzymywać takie napięcie, nie poddawać się od razu temu: "chcę tego już, natychmiast". Takiej samodyscypliny potrzebuję też w innych dziedzinach, np.: przy utrzymywaniu wagi, czy w przygotowaniach do egzaminów. Nie uważam tego za proste, ale zgodnie z moim doświadczeniem opłaca się nie ulegać sobie tak łatwo. Cieszę się, że dzielę z Magdą prawie wszystkie dziedziny mojego życia. "Prawie", bo z niektórymi moimi zainteresowaniami jakoś nie może sobie poradzić. Ale ze mną jest podobnie. Nie będę jej zmuszać, żeby czytała książki o filozofii, a ona mnie, żebym chodził na lekcje śpiewu. Tak też jest w porządku. I choć cieszymy się z przyszłego małżeństwa, nie tracimy czasu przed nim. Nuda jest naszym najmniejszym problemem. Gorzej, że nie wystarcza nam niestety czasu na wszystkie odwiedziny u przyjaciół, wyjścia do kina czy teatru, wycieczki rowerowe, koncerty lub nawet na oglądanie filmów.

Michał

Publikacja za zgodą Magazynu Studenckiego „płyń POD PRĄD”

www.podprad.pl