Dopasowanie seksualne
Czy problem tkwi w budowie ciała?
Według tej metody kochająca się para, przed podjęciem decyzji o zawarciu związku na całe życie, powinna wypróbować, czy pasuje do siebie w łóżku. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, iż jest to całkiem rozsądne zachowanie, jednak w rzeczywistości z taką postawą zwiazane jest wiele zagrożeń. Co bowiem w sytuacji, gdybyście zdecydowali się na taki test i miałoby się okazać, że nie jest dokładnie tak, jak któreś z Was oczekiwało. Czy chciał(a)byś usłyszeć od osoby, którą kochasz i z którą planujesz wziąć ślub takie słowa:
„Słuchaj, Skarbie, tak bardzo Cię kocham, jesteś sensem mojego życia, ale wiesz - nie możemy być razem, bo Ty w łóżku, to wolisz tak, a ja wolę odwrotnie - żegnaj"
Taka postawa nie ma nic wspólnego z miłością. Jest to egoizm - szukanie własnej przyjemności i przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka. Czy chcesz, by Twoja ukochana osoba potraktowała Twoje ciało jak samochód na jeździe próbnej, który można poużywać, posprawdzać i bez żadnych konsekwencji oddać, jeżeli się nie spodoba?
Z drugiej strony wiele osób obawia się o to, czy brak wcześniejszego sprawdzenia nie na razi ich na późniejsze rozczarowanie. Zastanówmy się zatem na czym polega istota problemu niedopasowania seksualnego.
Â
Czy problem tkwi w budowie ciała?
Â
Czy niedopasowanie seksualne może wynikać z budowy narządów mężczyzny i kobiety? Na pytanie odpowiada Jacek Pulikowski*, prowadzący zajęcia w Studium Rodziny przy UAM w Poznaniu:
„Każdy mężczyzna pasuje do każdej kobiety. Rozmiary narządów rozrodczych nie mają praktycznie żadnego wpływu na przeżywanie doznania (receptory bodźców u kobiety umieszczone są na samym wejściu do pochwy). Tak więc, bez sprawdzania, pod tym względem pasujemy do siebie! To sprawdzenie niczego nie daje".
Â
Czy jest to kwestia temperamentu?
Â
Z pewnością tak, jednak tego dopasowania nie trzeba sprawdzać w łóżku. Statystyki pokazują, że na 100 godzin wspólnego życia małżeństwa przypada jedna godzina współżycia seksualnego. Jeżeli dana para potrafi zgrać się ze sobą temperamentami gdy spędza razem czas poza łóżkiem, to z pewnością dopasuje się także i w łóżku.
Â
Wcześniejsze doświadczenia seksualne z innymi partnerami sprawiają, że ludzie przyzwyczają się do określonego sposobu przeżywania seksu. Szczególnie istotny jest pierwszy raz, który zgodnie z prawem pierwszych połączeń, na zawsze pozostaje w naszej podświadomości. Czy tego chcemy, czy nie, jesteśmy skazani na, choćby podświadome, porównywanie swojego partnera z poprzednimi. Ponadto, oglądanie pornografii także wywiera wpływ na naszą sferę seksualną.
Czy chciałbyś, by w czasie kochania się z Tobą, Twój współmałżonek porównywał Cię ze swoimi poprzednimi partnerami lub z postaciami z filmów pornograficznych? Czy chcesz, by, choćby podświadomie, myślał o nich w czasie największego zbliżenia z Tobą? Jeżeli na skutek wcześniejszych doświadczeń para jest nauczona w różny sposób przeżywać swoją seksualność, to wtedy rzeczywiście możemy mówić o niedopasowaniu seksualnym. Jest to jednak problem, którego źródło tkwi w psychice, więc przy zaangażowaniu obydwu stron oraz wzajemnej miłości, na pewno uda się go rozwiązać.

Â
Zachowanie czystości przedmałżeńskiej przez obydwoje narzeczonych daje gwarancję, że żadne z nich nie będzie obciążone doświadczeniami z przeszłości. Dzięki wolności od porównań i przyzwyczajeń, nie będzie mógł pojawić się u nich problem, z niedopasowaniem typu: „że jedna osoba zawsze współżyła przy zgaszonym świetle, a druga przy zapalonym".
Małżonkowie, poprzez bycie dla siebie pierwszymi i jedynymi partnerami mogą uczynić swą miłość wyjątkową i niepowtarzalną relacją. Będąc wolnym od przyzwyczajeń mają możliwość aby wspólnie nadać kształt swojej seksualności, która będzie dla nich przede wszystkim piękną formą okazania miłości osobie, z którą spędzą całe życie. To nie przyzwyczajenia seksualne mają wpływać na to, kto ma być czyim małżonkiem, ale to małżonkowie powinni razem decydować, jak chcą kształtować swoją seksualność.
Ponadto, małżonkowie posiadający jednego partnera seksualnego, zachowujący wobec siebie wierności, oraz unikający zakażonej krwi, mają gwarancję, że ich seks jest bezpieczny i nie grozi im zakażenie wirusem HIV.
* Jacek Pulikowski, Mit "dopasowania seksualnego", Miłujcie się, nr 3-2003, s. 38-39
Â
Przeczytaj też: Sprawdźmy się w łóżku
Autor: Tomek





Komentarze
Z Twojej wypowiedzi nie wynika czy kochałaś swojego partnera a on Ciebie. Piszesz o problemie, że był on spory. Czy był to jednak jedyny powód dla którego przestaliście się spotykać? Czy jakbyś kochała tę osobę nad życie też byście się rozstali, czy może jednak dalej szukali rozwiązania?
Może ktoś powie że jestem idealistą ale - głęboko wierzę, że dla prawdziwej miłości nie ma problemów nie do rozwiązania.
I życzę Ci, żebyś się nigdy na tym nie przejechał.
poza tym czy jak sie naprawde kocha to czy rozmiar ma tak wielkie znaczenie.
a co byloby Bunka, gdyby Twoj facet stracil swoja meskosc np. na skutek wypadku? czy dalej bylabys z nim?
poza tym czy jak sie naprawde kocha to czy rozmiar ma tak wielkie znaczenie.
a co byloby Bunka, gdyby Twoj facet stracil swoja meskosc np. na skutek wypadku? czy dalej bylabys z nim?
do Tomka: kochalam go bardzo i ostro walnelo we mnie nasze rozstanie , jednak ten Ktos na gorze wie co robi i teraz znowu jestem bardzo szczesliwa i wydaje mi sie ze trafilam na tego jednego jedynego , czy to prawda czas pokarze
A co do tego ze jestes idealista ja w gruncie rzeczy tez, wiem ze to naiwne i nie raz mi sie dostalo po dupie ale co tam :)
a gdy tamtego kochalas- nie "wydawalo Ci sie" ze trafilas na tego jedynego? Bo rozumiem ze sex z milosci.. a miłość przecież trwa wiecznie, nie ustaje... Nie lepiej dlatego poczekac z sexem do momentu gdy sie nie 'wydaje" ale sie jest pewnym tego? Moze by wtedy Twoj tyłek mniej cierpial ;)
pozdrawiam z wyrazami sympatii :)
W sumie- jeżeli facet/ kobieta nie ściemnia "żeś ta jedyna/y" i dlatego pragnie współżyć "bo cię kocham", to czemu by nie miał tak szybko jak to możliwe, poślubić swej wybranki? proszę, wytłumacz mi to... bo nie ma kasy na mieszkanie?? nie ma pracy?? Może warto właśnie najpierw zbudować fundament pod rodzinę, zadbać o to, żeby miała z czego/gdzie żyć, a dopiero potem się brać za jej tworzenie (m.in. przez ślub, współżycie itp)
czyli jakiekolwiek niedopasowanie jest wyrazem egoizmu...
niech Ci żona odmówi, albo Ty jej... to bedziesz egoista... albo bedziesz starał sie ją rozumieć przez całe życie i wiesz co... stracisz je :/
wychodząc z założenia, że nic ani nikt nie jest idealny, nie ma możliwości dopasowania... nie ma się co łudzić, bo człowiek nie jest maszyną, z wgranym programem czy niezmienna cechą-ta mi pasuje, bo ma dużą pamięć, ta ma odpowiednią ilość wejśc USB, a jeszcze inny ma dobrą rozdzielczość...
halo, halo proszę Państwa Niedowiarków... dopasowanie seksualne jest mitem, grecy wierzyli w minotaura... a my w dopasowanie o_O
co do wielkości członka... to z technicznej strony, wystarczy, że męzczyzna poinstuowany przez kobietę, bedzie wiedział do którego momentu może "dojść".
and-rzej : albo bedziesz starał sie ją rozumieć przez całe życie i wiesz co... stracisz je :/ - aby być z drugą osobą trzeba starać sie ją rozumieć! to jest sens związku!!
marcin: wg statystyk 90% Polaków mianuje się być katolikiem... nie wspominając o ilości zawieranych ślubów kościelnych ... także przykro mi, ale to Ci co żyją w obłudzie są prości i gadają pierdoły... bo jak dla Ciebie ktoś kto bierze ślub kościlny i jest za aborcją albo rozwodem, może być wiarygodny??
co do mnie.... jestem od 5 lat męzatką, mój mąż jest moim pierwszym partnerem, nie dopasowywaliśmy się przed slubem... i niestety muszę niektórych rozczarować, ale nie mamy problemu z seksem! bywa różnie czasem się chce a czasem nie, jak sięnie chce to po prostu każde z nas mówi czemu i nie ma fochów. tak naprawdę jest cudownie, chociaż czasem jedno drugie wkurza, ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo :)
cóz my jesteśmy szczęśliwi i niekomu nie musimy się tłumaczyć, z naszego życia i decyzji!
pozdrawiam a czekającym życzę wytrwałości
co momentami nie było łatwe - ale BARDZO zbudowało relację między nami
i praktycznie okazało się, że na największy problem to wystarczy dobry krem nawilżający... :)
Ostatnio natrafiłem na ciekawe stwierdzenie rozprawiające się z rzekomym problemem wielkości narządów rozrodczych "skoro pochwa jest elastyczna i dopasowuje się do rozmiarów dziecka podczas porodu, nie będzie problemu z pomieszczeniem dużego członka, a skoro potrafi utrzymać tampon – bez problemu poradzi sobie również z małym członkiem"
P.S. Tylko gdzie tu znalesc takiego faceta, ktory poczeka do slubu...?
niedopasowanie fizyczne, zgadzam sie, mit
temperament, jak mozna dopasowac kogos kto chce zawsze i wszedzie do kogos komu wystarcza od czasu do czasu, co za bzdury pisze ten czlowiek
doswiadzczenie mozna zdobywac wspolnie :)
no i zostaje najwazniejsze, techniki wspolzycia i zaspokajania partnera, niestety duzo kobiet ma z tym powazny problem i dlatego nie warto kupowac kota w worku :D
niezaspokojony partner to nieszczesliwy partner i dupa z takiego zwiazku
"techniki wspolzycia i zaspokajania partnera, niestety duzo kobiet ma z tym powazny problem i dlatego nie warto kupować kota w worku..." - no prooooosze was, tak jakby facet od samego urodzenia był ekspertem w tej dziedzinie. Największa frajda jest gdy można eksperymentować wspólnie lub nauczyć się czegoś nawzajem bez skrępowania, nie prawdaż? Chyba, że ktoś woli robocopa za partnera to proszę was bardzo. Kwestia tylko czy chcesz mieć partnerkę/partnera do życia, czy tylko do łóżka? Jeżeli to drugie, to równie dobrze można sobie wybrać dmuchaną lalkę z sexshopu i pokazywać ją znajomym tylko po to by pozazdrościli, lecz niestety jak będziesz potrzebować wsparcia, ona raczej ci nie pomoże, ale plus jest taki że nigdy nie będziesz miał problemu dziecka i HIV/AIDS na głowie. Ale to chyba nie tylko o to chodzi, nieprawdaż? Zresztą czy faceci nie mają genu zdobywcy? Jakbym była facetem to bym miała satysfakcję, że to JA a nie kto inny nauczyłam partnerkę tego i owego ;]
"Po swoim pierwszym związku znalazłem niedopoasowanie w postaci częstości.. nie chciałbym się rozczarować po slubie że (przepraszam za słowo) bzyknę sobie tylko dwa razy do roku." - And-rzeju, nie wiem jak to dokładnie było, ale czy nie pomyślałeś czasem, że nie miała do ciebie kompletnego zaufania lub coś jej się poprostu nie podobało i nie wiedziała jak to powiedzieć (bez obrazy oczywiście)? Kobiety zazwyczaj lekką ręką nie rozdają swojego tyłka (za przeproszeniem) na lewo i prawo, bo w przeciwieństwie do facetów mamy świadomość, że na przyjemności może się nie skończyć. Przestańcie myśleć o sobie jak kolejne pokolenie królików człekokształtnych bo na serio tracicie w oczach innych. Tak w ogóle, na dzień dzisiejszy, współczuję twojej przyszłej żonie, And-rzeju. Chyba, że innej orientacji jesteś, to przyszłemu partnerowi. Ale w to już nie wnikam i nie potępiam, bo to już nie moja sprawa kto kogo w łóżku ma.
"Z seksem jest jak z jedzeniem, mozna być idealistą i wierzyć że ziemniaki są idealnego do pewnego momentu aż nadejdzie ten jedyny w którym zamienimy je na coś innego.. jedni dostaną pizzę a inni kaszę... i problem z idelaistami jest taki że pokochają kaszę :/" - jak ty porównujesz seks to żarcia... nie, już tego nawet nie ma co komentować... poprostu żałosne... ty próbujesz się poprostu usprawiedliwiać na siłę, prawda? zupełnie desperacko.
"ale skad wiedziec ze to juz to ?? tego chyba nigdy nie mozemy byc pewi" - bunka, oczywiście że nigdy nie będziemy w 100% pewni, że to akurat TO. Ale na pewno będziemy pewni bardziej gdy się nawzajem sprawdzimy w trudnych życiowych sytuacjach, bo jak to przyjaciółka mówi: nie trudno być z kimś jak jest wszystko fajnie, pięknie, ale sztuka to wytrwać u boku tego kogoś gdy świat się dookoła wali (i nie mówię tu wcale o litości).
"no to ja chyba jestem jakis wyjatek! bo moge powiedziec ze mialam jednego pratnera ktory mial taki duzy rozmiar czlonka ze fizyczna niemozliwoscia dla mnie bylo uprawianie z nim seksu gdyz sprawialo mi to bol, zaznacze ze probowalismy roznych pozycji. no i ladnie bym wygladala jakby byla z nim i czekala az do slubu i co wtedy po slubie OGROMNE rozczarownie heheheheh" - ........ jedno mi tylko do głowy przychodzi, moje życiowe motto, które tyczy się praktycznie wszystkiego: "jak się popieści to się wszystko zmieści" :) Najwidoczniej partner był zbyt niecierpliwy i niezbyt dużo uwagi przykładał by przygotować Ciebie na siebie. Bo wydaje mi się, że jakby przyłożył się do tego za pierwszym razem to by nie było aż takiego problemu i bylibyście szczęśliwą parą :) Ale jak to się mówi: Złej baletnicy nawet rąbek u spódnicy przeszkadza, wiec zapewne to był tylko pretekst by zakończyć związek. Bo seks to tylko poboczny wątek, chwilowa przyjemność i nic nie powinno się na nim opierać jeżeli masz szacunek do partnera i samej siebie.
"a skad wiesz jak sie bedzie zachowywac Twoja zona po slubie?" - a propos tego, kiedyś moja mama mi wpoiła pewną prawdę: "jeżeli chcesz się z kimś związać na stałe, to przyjrzyj się relacji rodziców tej osoby, bo po ślubie będziesz miała podobnie...". Fakt faktem jest to logiczne w sensie psychologicznym, jako że dziecko właśnie od rodziców się uczy jak ma postępować z kobietą/mężczyzną i czego od nich oczekiwać.
"And-rzej katoli nie przekonasz, to proste istoty, nie warto z nimi rozmawiać. Wierzą w pierdoły i gadają pierdoły." - Marcin, ty też wierzysz w pierdoły i gadasz jeszcze większe pierdoły a jakoś nikt ci tego nie wypomina. Poza tym, podstawą komunikacji jest dialog, bez niego wszyscy dookoła wyrżnęlibyśmy się w pień zanim byś powiedział "pierdoła".
Oczywiście seks to bardzo przyjemna sprawa, ale żeby naprawdę był dobry, to tak jak w dobrym związku, potrzebne jest zaufanie. Bez niego wszelkie hamulce nie puszczą i nie będzie to 100% potencjału jaki można z niego wydobyć. Ja bym musiała najpierw faceta sprawdzić, upewnić się, że związek z nim to będzie coś sensownego, w co można włożyć całą moją osobę by go budować i co nie zostawi mnie po paru miesiącach rozbitą bez nikogo z flaszką w ręku. Bo mam szacunek do samej siebie i swojego ciała. W dzisiejszych czasach tak wielu ludziom brakuje tego, że to aż przeraża, bo jak inaczej można nazwać szukanie "dopasowania seksualnego", które powinno nie mieć zbyt dużego znaczenia oraz porównywanie seksu do jedzenia (kurcze mam z głowy jedzenie pizzy na jakiś czas...)? Teraz seks stał się taką komercją, że aż brak słów. Seks widzisz dosłownie wszędzie a dzieciaki się tego uczą od najmłodszych lat dzięki swoim rodzicom i innym "dorosłym" co biorą seks za zwykłą rozrywkę. I jak tu się dziwić, że 13-latki są już matkami, a takie filmiki po sieci krążą?
Albo koleżanka widziała dziewczynę, która miała spodenki ala majtki z dużym polskim napisem z przodu: DO WYNAJĘCIA. A o clipach muzycznych już nie wspomnę. Ehhh i jak tu się dziwić, że przestałam oglądać teledyski jak w wiekszości tylko na jednym się opierają? Egoizm jaki przejawia się u niektórych osób nie jest tylko ich sprawą, mimo że do tej pory tak uważałam, ale również ludzi, którzy żyją dookoła.
Jeżeli w moim komentarzu kogokolwiek obraziłam, to przepraszam, nie wszystko było zamierzone :]
1/ seks nie jest najważniejszy w związku, zgadza się
2/ seks jest potrzebny do udane związku partnerskiego, jest niezbędny dla miłości partnerskiej, bo jest jego równorzędną składową obok zaangażowania i intymności (no chyba że mówimy o osobach w wieku 60+, ale nie mówimy)
P.S. przepraszam za wcześniejszy post, nie wiem czemu mi się to wkleiło... gapa...
PS od admina: nie ma sprawy, już usunięte:)